indeks   ::   newsy   ::   historia   ::   plemiona  ::  gospodarka   ::   społeczność   ::   religia   ::   sztuka   ::   linki   ::   księga



Stosunki społeczne



strój
Na ustrój społeczny organizacji plemiennych i państewek scytyjskich miały wpływ kultury Azji Mniejszej, oraz greckich polis.
Początkowym i najwcześniejszym ustrojem była demokracja wojenna z dużą rola poszczególnych rodów, gdzie najważniejszą role odgrywał wiec.
Szybko jednak społeczeństwo rodowe uległo rozkładowi, czego przyczyną były nieustające waśnie i spory miedzy krewnymi. Każdy spór taki rozstrzygano walką na śmierć i życie, zwaną "sądem miecza". Zwycięzca w sporze z czaszki zbitego robił puchar.
Szybko postępujące zróżnicowanie materialne dokonało w społeczeństwach scytyjskich podziału na biednych i bogaczy, co zaznacza się szczególnie w inwentarzu grobowym tych ostatnich. Zubożali hodowcy zaczęli być wykorzystywani przez bogatych, u których musieli zatrudniać się w charakterze parobków.
Zresztą ten wyzysk ten miał , być może, charakter patriarchalny- zubożałych koczowników włączano w charakterze domowników do wielkiej rodziny. W każdym razie ci spauperyzowani członkowie plemienia pozostawali ludźmi wolnymi

Pojawiają się także niewolnicy. Przy czym autorzy greccy, dla których niewolnictwo było rzeczą naturalną, mogli uznać za niewolnictwo takie przejawy życia społecznego jakie nim nie były, lub były, ale nie w stadium rozwoju w warunkach greckich.
Scytowie hołdowali często podbite plemiona i zmuszali do płacenia daniny. Podobnie niektóre plemiona jak np. Scytowie królewscy innych Scytów, uważali za swoich niewolników, co oznacza ze nie chodzi tu o niewolnictwo sensu stricte ale o plemiona płacące daninę, uznające zwierzchność.
Za symbol władzy nad niewolnikiem uważany był bat (nahajka) . powszechna miała być praktyka oślepiania niewolników, o czym pisał Herodot, podając ku temu jednak dość dziwaczne, jak się wydaje, powody:

Scytowie oślepiają wszystkich niewolników- z powodu mleka kobylego, które jest ich napojem. Po wydojeniu wlewają mleko do drewnianych, wyżłobionych naczyń i, ustawiwszy ślepców dookoła tych naczyń, każą im mleko mieszać; co z niego osadzi się w górze, to zbierają i uważają za najcenniejsze, a co zostaje na spodzie, za gorsze od wierzchniego.

[Herodot, "Dzieje", IV]


Herodot twierdzi , że niewolnikami byli jeńcy wojenni, których zatrudniano przy pracach gospodarskich, a nie w wytwórczości. Niewolnictwo takie było by więc tylko siłą pomocniczą, przy czym rozwijało się wewnątrz wielkiej patriarchalnej rodziny. Przykłady świadomego okaleczania dotyczą niewolników zatrudnionych głównie przy pracach domowych. Niewolników okaleczano zresztą nie po to aby chronić się przed kradzieżą, ale aby utrudnić ucieczkę.

We wczesnym okresie niewolnictwo miało charakter zbiorowy, to znaczy niewolnicy byli własnością ogólną, u Scytów zaś zapewne zhołdowane plemiona ponosiły wszelkie ciężary niewolniczej egzystencji. W VI wieku istniały zapewne u Scytów obie formy niewolnictwa: zbiorowe i indywidualne.

Hipokrates wspomina o istnieniu u Scytów niewolnic, zaś Strabon o sprzedaży niewolników, te jednak krótkie wzmianki nie pozwalają na ustalenie sytuacji niewolników scytyjskich, ani na określenie charakteru niewolnictwa.

Natomiast wiele jest dowodów na praktyki zabijania niewolników podczas pochówków.
Kurhany na Kubaniu ujawniły obok kości zwierzęcych, także szkielety ludzkie złożone obok właściwego grobu. Kurhany kostromski i jelisawietinski także zawierały pochówki niewolników. Nad Dnieprem zaś w lasostepie, niewolników wrzucano bezceremonialnie do grobów ich panów.

Możliwe , że w V wieku p.n.e. niewolnictwo osiąga stopień zbliżony do antycznego(greckiego, rzymskiego). Podziały klasowe stają się zaczątkiem struktury państwowej. Dużą role odgrywa armia, utrzymująca w ryzach rzesze niewolników, jak to miało miejsce np. W starożytnym Rzymie. Tego typu państewkiem niewolniczym było królestwo Ateasa, panującego do 339 roku p.n.e.

ładza królewska
Około VII wieku p.n.e. władza w plemionach scytyjskich zaczęła być dziedziczna. Przykładem na to jest kurhan Tołstaja Mogiła, gdzie obok zwłok króla i jego żony spoczywał także martwy królewicz.
W IV wieku p.n.e. nastąpiło zjednoczenie plemion scytyjskich pod wodzą Ateasa. W tym samym czasie rozpoczyna się tzw. "złoty wiek" .Tereny na których rozciągła się władza królewska były zwyczajowo dzielone na cztery prowincje, z których każda miała własnego zarządcę
Władza królewska zyskała ideologiczną podporę w postaci jej boskiego pochodzenia , połączonego z kultem funkcji wodza, wywodzącej się jeszcze z czasów społeczeństwa rodowego. Król był zarazem najwyższym kapłanem.
Najciekawszym elementem swoistego kultu władcy był pogrzeb królewski.
Ciało zmarłego balsamowano, po czym zwłoki objeżdżały wszystkie plemiona, aby każdy mógł pożegnać króla.
W najbliższym otoczeniu władcy występowały elementy rytualnego samookaleczania , polegające na obcinaniu kawałka ucha, strzyżeniu włosów na znak żałoby, nacinaniu ramion, rozdrapywaniu czoła i przebijaniu dłoni strzałą.
W ostatniej podróży towarzyszyli królowi: jedna z jego nałożnic albo żona, podczaszy, koniuch, posługacz, goniec , a także konie władcy. Wszyscy oni byli duszeni przez zadzierzgnięcie i umieszczani w grobie razem z bogatym sprzętem, kosztownościami i uzbrojeniem.
Po zamknięciu komory grobowej sypano nad nią kopiec.
Po roku następowały kolejne, rytualne ofiary . Tym razem zwłoki sług i koni były balsamowane, usztywniane i sztucznie podtrzymywane w pozycji pionowej ustawiane wokół kurhanu tworząc nieco makabryczny obraz kawalerii złożonej z trupów.

Po upływie roku to znowu czynią: Biorą z pozostałych sług króla najgorliwszych (a są to rodowici Scytowie: służą bowiem ci, którym sam król rozkaże; kupionych za pieniądze pachołków nie mają); z tych więc służących duszą pięćdziesięciu i tyleż wyjątkowej piękności koni; jamy brzuszne jednych i drugich, po wyjęciu wnętrzności, czyszczą, wypełniają plewą i zaszywają.
Następnie połowę obręczy dzwona wozowego, odwróconą na dół krzywizną, ustawiają na dwóch palach , a drugą jej połowę na dwóch innych, i wiele tych półobręczy w taki sposób umocowują. Potem przez cielska koni przepychają wzdłuż aż do szyi grube drewna i wysadzają je na półobręcze, tak że przednie półobręcze podtrzymują łopatki koni, tylne dźwigają brzuch przy udach, obie zaś pary nóg wiszą w powietrzu.
Wreszcie narzucają na konie uzdy i cugle, ściągają cugle ku przodowi i przywiązują je do kołków .
A każdego z uduszonych pięćdziesięciu młodzieńców wysadzają na konia, dokonując tego tak, że poszczególne zwłoki nadziewają na prosty drąg, biegnący wzdłuż stosu pacierzowego aż do szyi; co zaś z tego drąga u dołu wystaje, to wtykają do otworu innego drąga, który przewierca konia.
Ustawiwszy tego rodzaju jeźdźców dokoła mogiły, odchodzą.


[Herodot; "Dzieje" IV]



obiety
Status kobiety w społeczeństwie scytyjskim nie jest do końca określony.
Herodot podaje że kobiety Scytów prowadziły życie, związane z domem, wychowywaniem dzieci, wyrobem i naprawą odzieży, czyli wykonywały typowe prace kobiece.
Wódz plemienia mógł mieć wiele nałożnic, stąd przypuszczenia , że Scytowie byli społeczeństwem poligamicznym.
Herodot dokonał rozróżnienia między stylem życia kobiet scytyjskich, które życie spędzały "na wozach", a wojowniczymi kobietami Sauromatów.

One( Amazonki) na to tak odrzekły: My byśmy nie mogły żyć z waszymi kobietami, bo nie mamy tych samych co one zwyczajów. My strzelamy z łuku, rzucamy pociski i jeździmy konno; wasze zaś kobiety nie czynią nic z tego, cośmy wymieniły, tylko wykonują roboty kobiece, przesiadując na wozach, a nie wychodzą ani na polowanie, ani nigdzie indziej. Nie mogłybyśmy więc z nimi się pogodzić.(...)
I odtąd kobiety Sauromatów zachowują dawny swój tryb życia, wyjeżdżając konno na łowy wraz z mężami lub bez mężów oraz wyruszając na wojnę i nosząc te same szaty co mężczyźni.(...)
Co do zaślubin taki u nich panuje zwyczaj. Żadna dziewica nie wyjdzie wprzód za mąż, aż zabije któregoś z nieprzyjaciół. Niektóre z nich nawet umierają jako staruszki, nie wyszedłszy za mąż, ponieważ nie mogły zadośćuczynić prawu.


[Herodot; "Dzieje" IV]



Chociaż Scytowie byli z pewnością społeczeństwem patriarchalnym , co do roli kobiet zdania obecnie są już podzielone. Odkrycia scytyjskich kurhanów i grodów wskazują, że kobiety mogły partycypować także w innych, niż prace domowe , dziedzinach życia.
Prawda o kobietach scytyjskich jest jednak bardziej złożona, gdyż sami Scytowie nie byli ludem o jednolitej kulturze. Stąd w niektórych plemionach status społeczny kobiety mógł być wyższy, a jej pozycja bardziej równa pozycji mężczyzny, w innych z kolei dominowała całkowita władza mężczyzn.
Niektórzy zaś historycy opowiadają się za całkowita równością kobiet wobec mężczyzn, zarzucając autorom greckim i perskim patrzenie na scytyjskie obyczaje przez pryzmat własnej kultury.

Badacze twierdza ,że wojna mogła być ta dziedziną, w której kobiety scytyjskie były równe mężczyznom. Świadczyć o tym miałyby na przykład tatuaże, którymi kobiety ozdabiały swoje ciała podobnie jak mężczyźni.
Starożytny historyk Diodor Sycylijski donosi, że kobiety scytyjskie:

walczą jak mężowie, i w żaden sposób nie ustępują im w dzielności.["Biblioteka historyczna" ,II]


Jedyną rzeczą jaka wyróżnia grobowce królowych jest kompletny brak ofiar składanych z ludzi.
Odkrycia grobowców scytyjskich w górach Ałtaju, szczególnie wykopalisk w pobliżu zbiegu granic Rosji , Chin i Mongolii, ujawniły szczątki królowej , liczące sobie 2000 lat.
Zmumifikowane ciało spoczywało elegancko ubrane w szatę z białego jedwabiu, obok końskiej uprzęży, zwierciadła, naczyń i małego woreczka z nasionami konopii, którego obecność potwierdziła relacje Herodota o scytyjskiej łaźni parowej.

ojownicy
Uzbrojone oddziały Scytów już od V wieku stanowiły główną podporę władzy państwowej. Starożytni pisarze znali Scytów jako konnych łuczników; tak samo wyobrażali sobie także inne ludy zamieszkujące południową część Europy. Podobnie prezentują się Scytowie w wytworach własnej sztuki.

Standardowe uzbrojenie wojownika scytyjskiego stanowił przede wszystkim składany łuk i różne typy strzał, z czego najbardziej charakterystyczne są strzały z trójgraniastymi grotami, lub duże i płaskie z zadziorem u nasady. Strzały noszono w skórzanym kołczanie , natomiast łuk w specjalnym sajdaku zwanym gorytosem.
Typową bronią wojownika był oszczep albo włócznia.
Wyróżniały się także krótkie miecze typu akinakes (30- 50 cm długości), z bardzo różnie wyglądającą rękojeścią, często noszone w ozdobnej, pokrytej złotem pochwie. Zdobienia pochew wykazywały cechy zarówno wschodnie jak i greckie, są tez pięknym przykładem użytkowego zastosowania sztuki zoomorficznej, jak np. pochwa miecza z Witaszkowa.
Zdobnictwo według wierzeń Scytów potęgowało siłę broni. Stąd częstymi motywami były wyobrażenia dzikich, drapieżnych zwierząt; orła, gryfa, ich szponów i pazurów.
Często w użyciu występowały też topory wojenne i długie miecze. W odróżnieniu od akinakesów, służących do kłucia i cięcia, miecze długie były bronią do rąbania. U Scytów nie były one popularne i najczęściej spotyka się je na terenach Nadczarnomorza w czasach panowania Sauromatów

Na zbroję wojownika składały się natomiast; hełm, zazwyczaj wykonywany z brązu z półkolistym wycięciem na twarz,pancerz skórzany , na który naszywano miedziane lub żelazne płytki , greckie nagolenniki(używane stosunkowo rzadko) i koliste tarcze z wycięciem u góry. Znaczna część ekwipunku ochronnego zwykłych wojowników wykonana była ze skóry.
Noże scytyjskie miały różne kształty i długość, często bywały zakrzywione, podobnie jak noże chińskie.

W oporządzeniu konia bojowego, rzuca się w oczy brak strzemion. W IV wieku p.n.e. wprowadzono dopiero rodzaj prymitywnych strzemion za które służyły zwykłe rzemienne pętle. Do tego dochodziło proste siodło z rzemiennymi popręgami, zdobione metalem, pancerz dla konia i wojłoki.
Scytowie byli prawdopodobni jednym z pierwszych ludów , które udomowiły konia i podporządkowały swoje życie nauce jazdy konnej i ćwiczeniom w strzelaniu z łuku siedząc na końskim grzbiecie.
Koń wykorzystywany był w różnych dziedzinach życia Scytów, począwszy od dostarczania mleka, mięsa i skóry, przez siłę pociągową, polowanie i wojnę, a skończywszy na roli zwierzęcia ofiarnego, totemicznego i jednego z najważniejszych motywów w scytyjskiej sztuce zwierzęcej.
Na szczególne okazje konie były pięknie ubierane w niezwykle bogatą, zdobioną brązem i złotem uprząż, na siodło zakładano piękne, zdobione aplikacjami i haftami pokrowce, jak ten odnaleziony w kurhanie pazyryckim. Ogony końskie były zaplatane w warkocze, na głowy ubierano im maski ze skóry, bogato przyozdabiane złotem. Takie maski również zachowały się w kurhanach pazyryckich, zazwyczaj miały one kształt rogów jelenia.

Ciężkozbrojna konnica rekrutowała się z arystokracji tworząc tzw. Katafraktę. Konnicę lekkozbrojną stanowili mniej zamożni, natomiast biedacy zasilali szeregi piechoty.
Każdy dorosły mężczyzna był w społeczeństwie scytyjskim wojownikiem. , a jego głównym zadaniem była ochrona interesów klasy rządzącej.
Główną taktyką walki prowadzonej przez scytyjskich wojowników była woja podjazdowa, partyzancka, polegająca na nękaniu przeciwnika niespodziewanymi i nagłymi, ale krótkotrwałymi wypadami. Niezłą taktyka obronna była tez ta zastosowana w wojnach z Dariuszem , polegająca na wciągnięciu przeciwnika w głąb terytorium, niszczeniu zapasów żywności i zasypywaniu studzien i w końcu przegrupowaniu sił zbrojnych , otoczeniu przeciwnika i zamknięcia mu drogi odwrotu.
W późnym okresie większą rolę odgrywała piechota, której szeregi zasilali niewolnicy i osiadli rolnicy. Wykorzystywano ja głównie do walki z falangą grecką , ale tez przy oblężeniu i obronie grodzisk i osiedli.
Bitwa pod Carrhae, gdzie starły się siły Rzymian i Partów, jest niezła ilustracją , pozwalającą odtworzyć taktykę scytyjska na polu walnej bitwy( opis tej bitwy podaje Plutarch).
Przeciwko najlepszej w Europie piechocie rzymskiej, uszykowanej w falangi, rzucili Partowie zakutą w żelazo konnicę, która gradem pocisków rozbiła idącą na czele falangi lekką piechotę . Zasypując przeciwników strzałami, udało się Partom otoczyć Rzymian i wyciąć w pień niemal całą ich armię. Taktyka katafraktów swymi korzeniami sięga taktyki scytyjskiej.
Istnieje prawdopodobieństwo, że formacja ta pojawiła się po raz pierwszy na ziemiach Saków, podobiznę katafrakty- oszczepnika w pancerzu z płytek znajdujemy na monetach Wononesa(koniec II w. p.n.e.) u Massagetów.
Jeżeli chodzi o oblężenia osiedli i grodów nie były one regularne. Scytowie, zapalczywi z natury nie mieli cierpliwości do długiego oblegania wroga. Liczono w tej mierze , że element zaskoczenia jakim jest niespodziewany atak na miasto, odniesie skutek.
Brak odpowiednich źródeł utrudnia zapoznanie się z szykiem bojowym wojska scytyjskiego; wódz znajdował się zazwyczaj centrum, prowadząc główna grupę uderzeniową, która rozpoczynała bitwę; ten zwyczaj panował u wszystkich koczowników Eurazji.
Na szyk piechoty scytyjskiej wywarła pewien wpływ falanga grecka IV- II w. p.n.e., z którą Scytowie musieli się niejednokrotnie stykać.

Pokonanym wrogom odcinano części czaszki, z których robiono puchary, cennym trofeum wojennym były także skalpy, które wojownicy przytraczali do końskiej uzdy.
Kiedy wojownik scytyjski zabił swojego pierwszego przeciwnika, pił jego krew. Aby wziąć udział w podziale łupów wojennych, głowę zabitego wroga należało złożyć przed królem.
Uroczystości ku czci dzielnych wojowników obchodzono w powiatach gdzie z rąk do rąk krążył wspólny puchar z którego wzajemnie do siebie przepijano.

A odziera ją (głowę wroga) ze skóry w taki sposób :
Nacina skórę dokoła uszów, potem chwyta głowę za włosy i wytrząsa ją; dalej zeskrobuje ze skóry mięso żebrem wołowym i garbuje ją w ręku; a skoro ją zmiękczy, posługuje się nią jak ręcznikiem, zawiesza ją u uzdy konia, na którym jeździ, i jest z tego dumny.
Kto bowiem ma najwięcej takich ręczników, ten uchodzi za najdzielniejszego. Wielu z nich sporządza też ze zdartych skór szaty do wdziewania, zszywając je jak kożuchy pasterskie. Wielu również z prawej ręki trupów swych wrogów ściąga skórę wraz z paznokciami i sporządza z niej nakrywkę kołczanu.
Bo skóra ludzka jest mocna i błyszcząca, i przewyższa lśniącą białością prawie wszystkie inne skóry. Niejeden nawet z całego człowieka zdziera skórę, po czym napina ją na drewno i konno obwozi.

Z samymi zaś głowami, nie wszystkich, tylko największych swych wrogów, postępują w ten sposób:
Co jest poniżej brwi, to wszystko odpiłowują i czaszkę oczyszczają; jeżeli kto jest biedny, obciąga ją tylko od zewnątrz surową skórą wołową i używa jej zamiast pucharu; jeśli zaś jest bogaty, obciąga ją również skórą wołową, wewnątrz jednak czaszkę pozłaca i posługuje się nią niby pucharem.
To robią też z głowami swych krewnych, jeżeli się z nimi poróżnia i jeżeli jeden nad drugim z wyroku króla uzyska przewagę.
Jeśli potem do niego przybędą goście, z którymi się liczy, wynosi przed nich te głowy i opowiada, że byli to krewni, którzy z nim zaczęli wojnę, a których on przemógł: to nazywa czynem bohaterskim.


[Herodot; "Dzieje" IV]


byczaje życia codziennego

Ponieważ nie mają stałych domów pędzą życie na wozach. Najmniejsze ich wozy są czterokołowe, są też sześciokołowe. Na wozach urządzają namioty z grubych koców, o dwu lub trzech przedziałach, gdzie mają schronienie przed deszczem , śniegiem i wiatrem. Jedne wozy ciągną dwie pary wołów bezrogich, inne trzy pary. Rogów woły nie mają z powodu zimna. W takich oto wozach mieszkają kobiety. Mężczyźni zaś stale jeżdżą na koniach. Za wozami ciągną stada owiec, wołów i koni. Pozostają zaś na tym samym miejscu tak długo, dopóki starczy paszy. Gdy już zabraknie przenoszą się w inną okolicę. Pokarmem dla nich jest gotowane mięso, a napojem kobyle mleko; zagryzają hipikę, to jest ser z końskiego mleka. Taki jest ich tryb życia i zwyczaje.


Oto jaki obraz życia koczowników przedstawia nam Hipokrates w swoim dziele : "O powietrzu, wodach i okolicach."
Hipokrates był lekarzem i interesowały go tylko sprawy fizjologii. Według opinii Hipokratesa bogacze scytyjscy, właściciela stad cierpieli na pewne choroby, których źródła doszukuje się on w nieróbstwie. Zwraca on uwagę na otyłość bogatych kobiet scytyjskich cierpiących na bezpłodność i przeciwstawia im smukłe, płodne niewolnice, których udziałem jest pracowity tryb życia.
O mężczyznach zaś pisze:

Niemocy tej ulegają w następstwie bezustannej jazdy konnej, bogaci Scytowie, i to nie z niskiej klasy, lecz z najszlachetniejszych rodów, którzy ogromnie dobili się majątku; mniej podpadają jej biedacy, ponieważ nie jeżdżą wierzchem.


Podstawowymi materiałami, z których sporządzano odzież były skóry, wełna i konopie.
Strój męski składał się z długiego kaftana bez kołnierza, przepasanego skórzanym , haftowanym pasem i obramowanego futrem, z długich spodni i niewysokich butów, ściągniętych rzemieniem. Na pasie zawieszony był po lewej stronie kołczan, zaś po prawej sztylet w pochwie. Na głowie noszono charakterystyczny dla Scytów spiczasty kaptur zwany baszłykiem, z zasłoną nad czołem. Mężczyźni nosili długie włosy i zapuszczali brody.
Na ubiór damski składał się mały kapturek , bądź, tez w przypadku arystokratek, wysoki, niezwykle zdobiony czepiec kalaf, na który narzucano welon i długa suknia z narzutką.
Szaty barwiono najchętniej na kolor czerwony i purpurowy, wszystkie materiały były bogato zdobione, przyszywanymi blaszkami ze złota , haftami i aplikacjami.

Scytowie chętnie nosili wszelkiego rodzaju ozdoby, byli tez mistrzami sztuki jubilerskiej. Szczególnie ceniono sobie amulety w formie medalionów z wizerunkiem bogiń( medalion z popiersiem Artemidy z Neapolu Scytyjskiego, wizerunki wężonogiej dziewicy), szklane i kamienne paciorki, bransolety , haczyki do pasów i pierścienie. Zausznice wykonywane były z dwu złączonych podstawami stożków i zawieszane na niewielkim owalnie zagiętym drucianym haczyku, albo kształcie wydrążonego stożka z umocowanym w środku drucikiem.
Arystokraci paradowali w drogich diademach i zausznicach, wisiorkach i zawieszkach skroniowych . Ubrania ozdabiano naszywkami ze złota, płaszcze spinano specjalnymi broszami zwanymi fibulami.
Właśnie wyroby jubilerskie są jednymi z najpiękniejszych przykładów sztuki zwierzęcej i zoomorficznej, jak bogate , barokowe naszyjniki - pektorały, na których przedstawiono z niezwykłym kunsztem sceny z życia codziennego Scytów i walczące zwierzęta.
W grobach arystokratek znajdowały się bogato zdobione zwierciadła z brązu i ceramiczne wyroby greckiego pochodzenia.
Choć Scytowie na obyczaje greckie patrzyli z niechęcią( tragiczna historia Anacharsisa i króla Skylesa, która przytacza Herodot świadczy, że greckie zwyczaje religijne spotykały się u Scytów z ostracyzmem), a przez samych Greków uważani byli za barbarzyńców, to jednak chętnie nabywali wino ( w odróżnieniu od Greków pili je nierozcieńczone) i kosmetyki, scytyjscy możnowładcy mieli swoje pałace w Olbii ( np. Król Skyles) i nagminnie korzystali z przedmiotów greckich.

W dziedzinie kosmetyki i higieny szczególne miejsce zajmuje łaźnia scytyjska.
Jak wynika z doniesień Herodota łaźnia ta była typem łaźni parowej, gdyż Scytowie nie używali do mycia wody. Przed wejściem do tej starożytnej sauny myto jednak najpierw głowę, później zaś ustawiano konstrukcje z żerdzi i filcu, pośrodku której stawiano duże naczynie. Na samo dno kładziono rozżarzone kamienie na nie zaś rzucano nasienia konopi, które dymiąc wytwarzały parę potrzebną do ablucji.
Obecnie archeolodzy skłonni są wątpić jakoby nasiona konopi służyły celom ablucyjnym. Prawdopodobnie "łaźnia" była miejscem gdzie wdychając opary odurzano się z okazji różnych ceremonii, jak wspomniany pogrzeb króla. Ale nie tylko.
Odkrycia w Pazyryku były kamieniem milowym rozwoju naszej wiedzy o Scytach. Pozwoliły także na zweryfikowanie kilku faktów, które jak dotąd wydawały się być mitami.

Przekopując kurhany pazyryckie w górach Ałtaju, profesor S.I. Rudenko natrafił na pochówek , zawierający szkielet kobiety, obok którego spoczywał brązowy kocioł wypełniony nasionami konopi .
Rudenko znalazł także metalowe przedmioty stworzone specjalnie do wdychania dymu, które nie wydawało się być powiązane z żadnym rytuałem o podłożu religijnym.
Dla Rudenki było to dowodem , że wdychanie dymu z prażonych nasion konopi, miało miejsce nie tylko w kontekście religijnym , ale było zwyczajem życia codziennego, w którym kobiety uczestniczyły na równi z mężczyznami.

Naprzód namaszczają sobie głowę i zmywają, potem dla obmycia całego ciała tak postępują.
Ustawia się trzy żerdzie ze zwróconymi ku sobie szczytami; dokoła nich rozpinają filcowe osłony, łącząc je z sobą jak najściślej; następnie do wanny, która stoi w środku między żerdziami i filcowymi zasłonami, wrzucają rozżarzone kamienie.
W kraju ich rosną konopie, bardzo podobne do lnu, prócz grubości i wielkości, w czym konopie znacznie nad lnem górują.(...)
Tych więc konopi nasienie biorą Scytowie i wchodzą pod filcowe namioty; potem rzucają ziarna na rozżarzone kamienie: rzucane zaczynają dymić i wytwarzają taką parę, że żadna helleńska łaźnia parowa nie mogłaby jej przewyższyć.
A Scytowie ryczą ,z zadowolenia w tej parze; to zastępuje im kąpiel, bo w ogóle nie myją ciała wodą.


[Herodot; "Dzieje" IV]


Najpopularniejszym kosmetykiem u scytyjskich kobiet była mieszanka sporządzana z utartej kory drzewa cyprysowego, cedrowego i kadzidłowego , wymieszanej z wodą. Nakładano ten specyfik na noc i ściągano następnego dnia.
Był to rodzaj starożytnej maseczki typu peel-off, która oczyszczała i wygładzała skórę nadając jej przyjemny zapach.

Chociaż Scytowie byli niepiśmienni, Herodot przytacza kilka zwrotów w ich języku i tak na przykład;
pata - oznacza "zabić"
spou- "oko",
arima - "jeden"
oior - "człowiek".
Na tej podstawie filolodzy ustalili , że dialekt scytyjski jest starożytną formą języka indoeuropejskiego, pochodzącego z tego samego pnia co sanskryt, język Ariów.

Kuchnia
Zwyczajna dieta scytyjska składała się z kumysu, sfermentowanego kobylego mleka, które jest wciąż popularne wśród ludów azjatyckich, a którym , jak twierdzi Herodot, upijali się do nieprzytomności.
Scytowie wyrabiali z mleka owczego ser hipika, ważną część ich diety stanowiły warzywa jak ; cebula, czosnek i fasola, uzupełniane mięsem ryb, owiec i bydła.
Mięso najczęściej jedli duszone w formie gulaszu, gotując w miedzianych lub glinianych kotłach na nóżce i z uchwytami. Były to stosunków duże naczynia, wysokości 70-80 cm i 60-70 cm średnicy. Takie kotły znane są też u Sauromatów, Saków, ludów Syberii i Ałtaju.
Znane były też Scytom drewniane i gliniane naczynia, chociaż te ostatnie nie miały w gospodarstwie koczowników szerszego zastosowania.
Warto jeszcze wspomnieć o nader oryginalnym sposobie gotowania mięsa, podanym przez Herodota:

Po odarciu bydlęcia ofiarnego ze skóry, ogołacają kości z mięsa, które wrzucają następnie do krajowego wyrobu kotłów, o ile je posiadają (są one prawie podobne do lesbijskich mieszalników, tylko znacznie większe); do nich więc wrzucają mięso i gotują, a ogień u spodu rozniecają z kości bydląt. Jeżeli zaś nie mają pod ręką kotła, wtedy wpychają wszystko mięso do brzucha bydlęcia ofiarnego, dolewają wody i niecą u spodu ogień z kości. Palą się one doskonale, a brzuch zwierzęcia mieści w sobie łatwo ogołocone z kości mięso. I tak wół albo inne bydlę ofiarne same siebie warzą.

[Herodot, "Dzieje", IV]