Scytowie w Europie Środkowej i na ziemiach polskich
Europa środkowa
Zwyczajem koczowników Scytowie nie pozostawili w najechanym przez siebie kraju wyróżniających się grobów zabitych przez swych współplemieńców. Z reguły zwłoki wywożono do krainy przez nich zamieszkałej, a tylko w wyjątkowych przypadkach grzebano w ukryciu tak, by uniknąć profanacji pochówków na obcej ziemi. Stąd cmentarzyska o charakterze scytyjskim pojawiają się tylko tam, gdzie Scytowie przebywali dłuższy okres czasu i gdzie doszło do przemieszania się z ludnością miejscową.
Scytowie pojawili się na obszarze Kotliny Karpackiej po raz pierwszy już w połowie VI w. p.n.e. Mniejsze grupy koczowników, przesuwające się wybrzeżami czarnomorskimi, zajmowały stepowe rejony naddunajskie, następnie zaś poprzez przełęcze karpackie rozpoczęły infiltrację na obszar Siedmiogrodu oraz niziny nadcisańskiej. Na ślady pierwszej fali Scytów natrafiono na licznych cmentarzyskach na terenie wschodnich Węgier oraz w Siedmiogrodzie, które w swej starszej fazie użytkowania, datowanej jeszcze na VIII-VII w. p.n.e. wykazują obecność jeszcze innej fali koczowników ze wschodu- Kimmerów. Kimmerom liczni badacze przypisują wprowadzenie na części obszaru Środkowej Europy znajomości żelaza, niezależnie od podobnego udziału Celtów. Można przyjąć , że najazd Scytów stanowi bezpośrednią kontynuację drugiej fali scytyjskiej, jaka objęła dużą część Środkowej Europy.
Z data wyprawy Dariusza na Scytów zbiega się wyraźnie datowanie znalezisk scytyjskich w dorzeczu Odry i Wisły. Herodot wyraźnie mówił o sprzymierzeniu się ze Scytami-koczownikami innych plemion, zamieszkujących strefę leśno-stepową środkowego Naddnieprza. Wśród nich byli też wzmiankowani przez niego Scytowie oracze, liczne plemiona nie związane z etnosem scytyjskim, lecz posiadające podstawowe elementy kultury Scytów. Koczownicy scytyjscy w swej wędrówce za wycofującą się wielką armią Dariusza, objęli przede wszystkim stepowe obszary Mołdawii, Besarabii oraz częściowo Dobrudży i niektóre rejony puszty węgierskiej w dorzeczu Cisy i Maruszy. Natomiast sprzymierzeńcy Scytów zajmowali rejony podobne do tych dorzeczu Dniepru. Stąd w znaleziskach scytyjskich na obszarze Środkowej europy stwierdzamy znaczne różnice inwentarzu grobów, typach uzbrojenia czy elementach uprzęży końskiej.
Archeolodzy nie dają odpowiedzi na pytanie czy w owych przesunięciach pierwszych grup scytyjskich brała udział cała ludność. Przypuszczać jednak należy , że wyprawach brali udział przede wszystkim młodzi wojownicy, których część nie wróciła do ojczyzny i poprzez małżeństwa pozostawała na zajętych przez siebie terenach.
W IV wieku. P.n.e. Scytowie docierają na Bałkany, Ukrainę Zakarpacka, Podole, Mołdawię i karpaty Wschodnie, przez dolinę Wagu, aż po Orawę i dolny Kubiń.
Stamtąd , poprzez Bramę Morawską oddziały Scytów podejmowały wyprawy na obszary zajęte przez zachodnie grupy kultury łużyckiej. W VI i V w. p.n.e. z pierwszymi śladami zbrojnej ekspansji spotykamy się już zachodniej Słowacji w obrębie Małych Karpat, do których od południowego zachodu dochodziło w owym czasie osadnictwo iliryjskie. Na południowych zboczach tego pasa górskiego w miejscowości Smolenice na wzgórzu Molpir zostało zniszczone osiedle warowne. Scytowie zostawili po sobie wizytówkę: brązowe grociki strzał tkwiące w rozwaliskach wałów i pod ruinami domów.
Inwazja scytyjska poszła dwoma szlakami. Mniejsze watahy przesunęły się doliną Wagu, dochodząc w rejonie Tatr aż na Orawę, gdzie łupem ich padło kilka warowni, w tym gród dolnym Kubinie. Natomiast główna fala skierowała się doliną Morawy ku Bramie Morawskiej, gdzie zniszczyli między innymi ogromną warownię w Stramberku koło Novego Jicina, która kontrolowała prawdopodobnie ważny odcinek "szlaku bursztynowego".
Znaleziska archeologiczne pozwalają na odtworzenie kierunku ich ekspansji, która objęła najpierw Wyżynę Głubczycką, a następnie posuwając się dalej ku północnemu zachodowi, tereny położone na lewym brzegu Odry, by sięgnąć aż po Dolne Łużyce. Szlaki scytyjskich wypraw, które miały miejsce końcu VI i w pierwszej połowie V wieku p.n.e., wyznaczają spalone grody ze znajdowanymi wśród pozostałości fortyfikacji charakterystycznymi dla Scytów trójgraniastymi grocikami strzał.
Ziemie polskie
Scytowie posuwając się na zachód od Odry rozpoczęli łupienie licznych skupisk mieszkalnych Śląsku. Tylko Śląsk Cieszyński uniknął najazdu. Najeźdźcy weszli dopiero na teren dzisiejszego Śląska Górnego i również tam w okolicach Gliwic oraz Będzina złupili kilka warowni. Mniejsze ich grupy penetrowały wyżynne rejony Jury krakowsko- częstochowskiej. W odkrytym w Rzędkowicach koło Zawiercia schronisku skalnym natrafiono na brązowe i rogowe grociki z uszkodzonymi w wyniku uderzenia strzał w skały końcami, co wskazuje, że grupa ludzi szukająca schronienia była ostrzeliwana z łuków przez scytyjskich najeźdźców.
Na terenie środkowej i zachodniej Polski najazdy scytyjski objął dwa regiony. Grupy napastników przeszły przez gęsto zasiedlone tereny między Wartą a Prosną, ale jedynym dowodem ich obecności są liczne okazy broni grobach miejscowej ludności. Wyraźne ślady scytyjskich zgonów ujawniono natomiast w obrębie Kujaw, gdzie zniszczeniu i spaleniu uległo kilka tamtejszych warowni. W Kamieńcu koło Torunia w osiedlu na prawym brzegu Wisły, natrafiono na zwaloną i spaloną bramę wjazdową. Pod jej belkami leżały szkielety ludzi oraz koni z uprzężą. Drugim grodem była Kruszwica, gdzie warowne osiedle na wyspie Gople, zostało wówczas zniszczone. Najciekawszych odkryć dokonano na Dolnym Śląsku. Wśród zniszczonych grodów na uwagę zasługuje Strzegom, oraz ośrodek kultowy na górze Ślęży, również oblegany przez Scytów i najprawdopodobniej przez nich zdobyty .
Do najbardziej efektownych zabytków scytyjskich odnalezionych na naszych ziemiach należą kosztowności odebrane zabitemu wodzowi scytyjskiemu, odkryte w Witaszkowie koło Gubnia. W ich skład wchodzą między innymi: aplikacja pancerza lub tarczy, sztylet ze złotą, bogato zdobiona rękojeścią oraz dwa naszyjniki i osełka z ozdobnym zakończeniem. Znalezisko datowane jest na koniec VI- początek V w. p.n.e.
Scytyjskim watahom w widłach Odry i Nysy w pełni wyprawa chyba się nie powiodła, bo choć zdobyli oni kilka osiedli jak pobliskie Polanowice czy Wicinę, nie podjęli już dalszego marszu na zachód, gdzie zamieszkiwała ta sama ludność kultury łużyckiej.
W obrębie rozległego osiedla warownego w Wicinie, umocnionego potężnym wałem, ujawniono grube warstwy spalenizny oraz ogromną liczbę przedmiotów codziennego użytku. Wskazywało to na nagły napad i upadek całej osady. W licznych miejscach leżały szkielety pomordowanych. Np. w warsztacie odlewniczym natrafiono na szczątki mężczyzny- kowala-odlewnika, a w innym miejscu 25-letniej kobiety. Czaszkę kobiety zdobiły liczne brązowe i złote przedmioty, a szyję kolia z kolorowych paciorków. Niedaleko leżał szkielet matki przykrywającej swoim ciałem siedmioletnie dziecko. Część mieszkańców mogła ulec zaczadzeniu podczas pożaru grodu.
Mieszkańcy starali się w panice ukryć swoje mienie. W jednej z jam, wypełnionej żołędziami, leżały schowane brązowe ozdoby, które w ostatniej chwili przykryto jeszcze garnkiem.
Najeźdźcy po rabunku uprowadzili znaczną część ludności oraz bydła, co było zresztą głównym celem wypraw scytyjskich.
Odmiennie wyglądały stosunki we wschodniej części ziem polskich. Na Podolu wykształciło się lokalne skupisko ludności z kulturą scytyjską, przybyłej ze wschodu, a w licznych kurhanach ujawniono nie tylko broń scytyjską, ale i wyroby greckie, jak np. brązowe zwierciadła z Olbii. Szereg badanych kurhanów z VI- V w. p.n.e. okazał się być symbolicznymi cenotafami. Wschodnie grupy ludności łużyckiej przejęły niektóre wytwory typowo scytyjskie, naśladując je na miejscu, chodzi tu o brązowe zausznice znajdowane w grobach ciałopalnych w dorzeczu Sanu i masowo na Wołyniu. Takie same zausznice wystąpiły w grobach i skarbach nad Bugiem i środkową Wisłą, a na zachodzie dotarły aż do Jutlandii.
|



|